Zapadł zmrok,walka ucichła.Lwy i lwice z dawnego stada Katty położyli się spać.
-O co tu w końcu chodzi?-spytała Katty.
Ammy popatrzyła jej w oczy ichciała coś powiedzieć,ale zza krzaków wyszedł Amor z Avisem.
-Co jest?-spytał Avis.
-Wystraszyliście nas!-warknęła Ammy.
-Może trochę ciszej?-spytała zdenerwowana Katty.
Lwy w końcu uspokoiły się.Ammy dokończyła,a w zasadzie zaczęła mówić.
-Droga Katty,jak widzisz....-przemowę Ammy przerwał przerażający ryk jakiegoś lwa.
Tym lwem był król Ziemi Blasku.
-W końcu wyrównamy rachunki...-warknął lew.
Avis zawołał lwice,a majordomusowi kazał poszukać Nyoty,która zniknęła.
Lwice ustawiły się w szereg.Gdy walka miała się zacząć Katty wystąpiła z szeregu.
-A możesz mi powiedzieć dlaczego walczysz z niewinnymi lwami?!-warknęła Katty.
-Raczysz sobie żartować?!Wy nie jesteście bez winy!-ryknął i rzucił się na Katty.
Lwiczka zrzuciła z siebie lwa i zadała mu kolejne pytanie.
-A niby co my takiego zrobiliśmy?-spytała.
Lew zaczął się jąkać,nagle jakiś starszy lew z dawnego stada Katty coś powiedział.
-To,że kiedyś jakiś lew z waszej ziemi zrzucił na mnie breję z owoców.-odezwał się stary lew.
-A tak naprawdę co jest powodem?-spytała po raz kolejny.
-Przecież powiedziałem!-odezwał się stary lew.
-Weźcie go z tąd!-powiedział Avis.
Katty znów spytała o to samo.
-Od wieków nasze stado walczyło z waszym...-powiedział król dawnego stada lwiczki.
-Tyle to ja też wiem.-odpowiedziała Ammy.
Lew nie odpowiedział.
***
W tym samym czasie majordomus szukał Nyoty.
-Nyottta!!!-zawołał majordomus.
-Nie drzyj się tak!-zawołała Nyota.
Majordomus odetchnął z ulgą.
-Cieszę się,że cię widzę młoda damo,ale na razie nie zostań tutaj,gdyż na Lwiej Ziemi panuje walka.-powiedział majordomus.
Gdy Nyota usłyszała te słowa machnęła łapą i pobiegła w kierunku Lwiej Ziemi.
Na Lwiej Ziemi...
-Tato,przestań!-ryknęła Nyota.
-Miałeś ją znaleźć,a przyprowadzić po walce.-powiedział Avis.
Majordomus wzruszył ramionami.
Nyota przeszła do szeregu Lwiej Ziemi.
-Wrrr...-zawerczał pełen furii ojciec Nyoty.
Właśnie wtedy lew zrozumiał swój błąd.
-Przepraszam...-powiedział cicho lew.
Lwice ze stada lwa przeszły do stada Avisa i Ammy,nawet król Ziemi Blasku przeszedł na Lwią Ziemię.
Lwy pogodziły się.
To już ostatnia część,mam nadzieję,że się podobała :)A co do nowej notki to pojawi się za...7 komentarzy od różnych osób =)
na "Zycie Vitani" jest notka nr.2. fajna notka fajnie że lwy pogodziły się
OdpowiedzUsuńDobrze, że lwy się pogodziły. Mogłaś opisać więcej akcji w walce, ale wyszło ok. U mnie nowa notka :)
OdpowiedzUsuńŚwietna nota :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że teraz zapanuje spokój między stadami.
Ja też się cieszę, że między lwami zapanowała zgoda:)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na nowy rozdział.
Bardzo fajny rozdział!
OdpowiedzUsuńCóż, powód walki był dla mnie trochę błahy xD Dobrze, że lwy się pogodziły.
Pozdrawiam ;)
Cieszę się, że zapanował pokój...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :3
Bardzo się cieszę, że między lwami zapanował pokój:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:-)
Dobrze że lwy się pogodziły. Bardzo ciekawi mnie Twoja opowieść. :) Biorę się za czyt. od początku.
OdpowiedzUsuńps. u mnie nowy rozdział