Katty była zmęczona po wczorajszym dniu ;wciąż nie mogła uwierzyć,że jest królową.
-Rooaar!!-Katty ziewnęła głęboko.
Kremowa lwica podniosła się z ziemi i jeszcze raz ziewnęła.
W tym samym czasie Amor łapał ryby nad wodopojem.
-Mam cię!-powiedział do niebieasko-szarej ryby.
W tym momencie nad wodopój przyszła Katty.
Lwica potrąciła łapą skaczącą rybę.
Ryba wyleciała na brzeg.
-Całkiem nieźle !-powiedział uśmiechnięty Amor.
-Dziękuje.
Lwica w tym momencie usłyszała jakiś dźwięk.
-Słyszałeś to?-spytała Amora.
-Tak.Ammy woła nas na obiad!
Katty polizała sobie a łapę i poszła w kierunku Lwiej Sklały
Amor pobiegł za nią.
-Witajcie!Co tak długo?!Zaraz antylopa wam wystygnie XD-Powiedziała z uśmiechem Ammy.
Katty zaśmiała się i usiadła.
W tym momencie Avis wszedł do jaskini z wszystkimi lwami mieszkającymi na Lwiej Ziemi.Lwy pozajmowały miejsca i oblizały sobie pyszczki.
W tym momencie Ammy na środek przyciągnęła w zębach wielką antylopę.
-Niech żyje królowa Katty i król Amor!-Zawołały lwy.
Katty wraz z Amorem zaczerwienili się i polizali się po policzku.
Uczta zakończyła się wspólnym oglądaniem gwiazd.
Amorowi chyba jednak najbardziej spodobało się wspólne spotkanie.
Katty Także była zachwycona z uczty.
W tym czasie Avis i Ammy rozmawiali.
-Nie popełniliśmy błędu wybierając ją na królową.-powiedziała Ammy.
-Z tym się zgodzę moja droga...Z tym się zgodzę.-powiedziała Avis.
- Po pierwsze chciałam przeprosić za krótkość tego rozdziału,ale kompletnie nie miałam weny,a nie chciałam już zwlekać.
- Link do fajnej piosenki :)
- Pozdrawiam tych co czytają bloga.
Katty leżała w grocie Avisa i Ammy i przyglądała się odciskom łap na lewej ścianie groty.
-Jak tu pięknie...-powiedziała sama do siebie.
-To wszystko niedługo będzie twoje...-powiedział jakiś głos zza krzaków.
Katty lekko się przeraziła,ale po chwili się uspokoiła.
W tym samym czasie przyszedł Avis wraz z Ammy.
-Niedługo to wszystko będzie twoje-powiedziała Ammy.
Katty nie do końca zrozumiała słów swojej opiekunki.
-Ale co masz na myśli?
-Droga Katty,ja wraz z Ammy,postanowiliśmy,że już za tydzień ty i Amor zostaniecie władcami Lwiej Ziemi.-powiedział Avis.
-Ale czy ja już jestem gotowa?-spytała Katty z błagalnym spojrzeniem w oczach.
-Katty...Ty już jesteś w takim wieku,że wiesz co robisz,a po za tym ty i Amor jesteście dla mnie jak...dzieci.-Ammy wypowiedziała te słowa z wielką radością i uśmiechem.
-Ale ja i Amor jeszcze nie jesteśmy małżeństwem.-Katty spuściła głowę w dół.
-Głowa do góry.Przecież planowaliście się pobrać,więc nie ma problemu.-powiedziała Ammy.
W tym czasie wszedł Amor.
-Czemu patrzycie się na mnie,choćby zobaczyliście co najmniej zwłoki?-spytał Amor.
Ammy opowiedziała całą historię.
-Ślub możemy wziąć nawet dzisiaj!-powiedział zadowolony Amor.
Katty uśmiechnęła się przez łzy.
***
Tydzień później...
Do ceremonii zostały tylko 4 minuty.Katty i Amor nie mogli doczekać się tak wyjątkowego dnia.
-To twój ślub...życzę ci wszystkiego najlepszego!-powiedziała Nyota.
-Dziękuję :)-odpowiedziała za usmiechem.
Katty weszła na czubek Lwiej Skały,gdzie stał już Amor.
Rfiki odmówił błogosławieństwo i posypał parę magicznym pyłem.
W tym momencie Katty i Amor pocałowali się(po lwiemu polizali się).
-Kocham cię.-szepnął Amor.
-Ja też.-uśmiechnęła się do lwa.
Ammy puściła oczko do Katty.
-Roooarr!-zaryczała głośno patrząc na Amora.
Po chwili i Amor zaryczał.
-Niech żyją nowi władcy Lwiej Ziemi!!!-Krzyczały zwierzęta.
(Gif od Damu)
Po sporej przerwie w końcu coś napisałam :) Mam nadzieję,że zostawicie kilka komentarzy :D
Witam!
Chciałabym wam powiedzieć,że mam dzisiaj 10 urodziny :)
Z tej okazji pragnę ogłosić,że odwieszam bloga!
Rozdział pojawi się za kilka dni :)
Pozdrawiam wszystkich co czytają tego bloga !
Do napisania =^.^=