niedziela, 12 maja 2013

Wyjazd

Nie mam za wiele do powiedzenia...Chciałam wam powiedzieć,że jutro o 6.30 wyjeżdżam na ,,Zieloną Szkołę'' na 2 tygodnie.


Lecz nie martwcie się moim wyjazdem,bo gdy wrócę przywiozę ze sobą nowe pomysły i napiszę notkę  na blogu.

Paaa :3

sobota, 4 maja 2013

015.Risa

Był to kolejny udany dzień.Amor leżał z brzuchem do góry po wczorajszej uczcie xD
-Idziesz ze mną na polowanie?-spytała Katty.
-Ty dalej głodna?!-Amor rozdziawił paszczę xD
-Jak można być nie głodnym,gdy podczas wielkiej uczy pewien lew,nie mówiąc jaki zjadł sam połowę antylopy.
-No dobrze,dobrze...Już pójdę na to polowanie.-Amor ziewnął i podniósł się z   ziemi.
Katty upolowała sporą sztukę zebry.
Gdy wrócili na Lwią Ziemię i Avis,Ammy i Katty zaczęli jeść zebrę Amor miał łzy w oczach,że nie może zjeść pysznej zebry.
Po pysznym posiłku wszyscy ucięli sobie 20 minutową drzemkę.
                                                   ***
20 minut później....
-Katty wstawaj!
-Już wstaję...Roooarr...
Katty wstała.
-Ałć..-Katty pisnęła z bólem.
   -Coś się stało ?-spytał zatroskany Amor.
-Brzuch mnie boli..-odpowiedziała kuląc się pod ścianą jaskini.
-To pewnie z przejedzenia.-powiedział. 
-Zawołaj Rafiki'ego!-krzyknęła.
Lew był pewien,ze to z przejedzenia,ale dla spokoju poszedł po szamana.
-Widzę moja droga,że tu ktoś zostanie mamą .-powiedział uśmiechnięty Rafiki.
-Czyli to nie z przejedzenia?-spytała Katty.
-Tak.-odpowiedział .
Katty pokazała język Amorowi.
-Nor dobrze,dobrze,miałaś rację.-powiedział Amor.
-A cieszysz się chociaż?-spytała.
-Yyy...No jasne,oczywiście,ze tak!!!-krzyknął podekscytowany Amor.
Katty polizała męża i zasnęła.
                                                   ***
         
  -Jaka ona śliczna!-krzyknął podniecony Amor.
Katty polizała małą lwiczkę leżącą w jej łapach.
Rafiki wspiął się po skałach na Lwią Skałę .
-Jejku,przez te zwierzęta ledwo tu się przecisnąłem .-powiedział lekko zdenerwowany.
Katty podała Rafikiemu małą lwiczkę.
-Ma juz imię?-spytał Rafiki.
-Może Risa?-spytał Amor.
-Tak,to piękne imię!-krzyknęła Katty.
Rafiki posypał lwiczkę magicznym pyłem,a na czole narysował dziwny znak sokiemz melonu.Pawian w końcu uniósł lwiczkę i uśmiechnął się do chmur.
Mała Risa przyglądała się uważnie zwierzętom.




Mam nadzieję,że notka się podobała :)
Następna nie pojawi się za szybko,niestety :/
Zapraszam na : mylife-mycrazyworld.blogspot.com