Był to bardzo słoneczny dzień.Suri leżała w grocie myśląc o tym i o tamtym.
jej namysły przerwała Ramona.
-Królowa wezwała Cię do siebie!
-w jakiej sprawie?
-słyszałam o jakimś lwie...
Suri pobiegła na sawannę gdzie czekała królowa.
-Suri,ostatnio zmarł jakiś lew.
-To po to mnie wezwałaś?!
-mówił,że Cię zna.
-jak wyglądał?
-brązowe futro,czerwone oczy i czarna grzywa.
-to...
Suri nie dokończyła zdania,bo opis mówił,że zmarłym lwem był jej przyjaciel.
***
wieczorem zmęczona lwica ułożyła się do snu.
-Ach...
lwica ziewnęła głęboko.
-ałłł...
mruknęła Suri.
po chwili ból stał się nie do wytrzymania.
-chyba pójdę do naszego szamana.
Szaman obejrzał dokładnie miejsce,które bolało lwicę,był to brzuch.
-jesteś w ciąży moja droga.
-Ale z kim ?
-prawdo podobnie z pewnym lwem z brązową sierścią i czerwonymi oczami.
lwica poszła do domu.
-Ramona!
Ramona przybiegła do przyjaciółki.
-coś się stało?
-ja w ciąży!!!!
-napraw...
-tak!
przyjaciólki aż podskoczyły z radości.
pięć miesięcy później...
lwica urodziła małą lwiczkę.
-może Katty,co o tym myślisz Ramona?
-Ramona?
-ja też urodziłam!
-ja nazwę Katty,a ty?
-ja Szego!
małe lwiątka bardzo szybko się zaprzyjaźniły.
informacje nr.1
po pierwsze:
czekam na komentarze od was :)
po drugie:
jakbyś miał pomysł na nową notkę to napisz w komętarzu.
po trzecie:
czy zmienić moją nazwę?

Uroczy obrazek i wspaniała notka^^ Dodaję do obserwowanych i zapraszam na moje blogi - są nowe notki:)
OdpowiedzUsuńmam bloga o innej kociej rodzinie :-)
OdpowiedzUsuńnotka super! Katty moim zdaniem będzie bardzo fajną lwicą.
Fajne rozpoczęcie ; )
OdpowiedzUsuńWszystko jest super, ale nazwy nie zmieniaj : DD
Świetny rozdział ^^ Fajnie, że Katty i Shego od razu się polubili. Zapraszam do mnie, dodam się do członków i polecę Twój blog :)
OdpowiedzUsuń